Malezyjska wyspa Tioman, czyli podobno żyjemy tu jak w raju

Doszły mnie słuchy, że na podstawie obserwacji mojego Instagrama można odnieść wrażenie, iż żyjemy sobie tutaj jak w raju. Otóż, żeby spędzić weekend w rajskim miejscu musieliśmy odbyć podróż nocnym autobusem i o 6:30 złapać prom płynący na wyspę. To nie dużo, można się poświęcić. Autobus, o dziwo, bardzo wygodny – duże, rozkładane fotele, nie,…

Koh Jum

Na trzydniowy relaks po ciężkiej pracy wybraliśmy sobie Koh Jum – jedną z tajskich wysp należących do prowincji Krabi. Samolot z KL wylatywał przed ósmą rano, na miejscu lądował po niecałej półtorej godziny, domki mieliśmy zarezerwowane 30 km od lotniska, co dla nas oznaczało trzy dni wylegiwania się na plaży. Tylko że… nie dogadaliśmy się z właścicielami bungalowów…