Labuan – przedsionek Borneo na wyciągnęcie ręki

Borneo z małym dzieckiem to już dla mnie za dużo. Dzika dżungla, dzikie zwierzęta, pnącza, liany, niebezpieczeństwo, nieodpowiedzialność, nie. Tak myślałam, ale chyba zmieniłam zdanie. Nadal nie widzieliśmy prawdziwej dżungli, jednak powoli się do niej zbliżamy… Labuan to wyspa leżąca bardzo blisko północno-zachodniego wybrzeża Borneo. Jest na tyle duża, że powierzchni wystarcza i na miasto, i…

Dymy znad Indonezji

Przez ostatnie trzy tygodnie całe miasto spowite było dymem. Gdziekolwiek się nie spojrzało, wszystko przesłaniała szara mgła. Widoczność w niektóre dni ograniczona była do kilku kolejnych budynków. Przez cały ten czas nie było słońca, gdyż nie było ono w stanie przebić się przez zadymienie. Było szaro i buro. Efekty węchowe nie dorównywały wizualnym, ale mimo…

Babski wypad na Krabi (no dobra, nie babski, bo z synem)

Głośno, dużo ludzi, dużo imprez, brudna woda. Takie rzeczy słyszałam o Krabi. Na szczęście tylko jedna z nich okazała się prawdą, ale na nieszczęście była nią brudna woda. Obyło się bez kąpieli. Ale po kolei. Koleżanki z Polski (jedna koleżanka + jedna siostra, dla ścisłości) zrobiły mi niespodziankę i pewnego dnia nad ranem zjawiły się w naszym…

Mój nos może być obiektem pożądania

Niedługo minie sześć miesięcy odkąd przylecieliśmy do Malezji. Czy czuję się tutaj jak w domu? To pytanie może wydawać się śmieszne, w końcu mieszkamy tutaj niecałe pół roku, znacznie więcej swojego życia spędziliśmy w Polsce. Jednak po ostatnim pobycie w rodzimym kraju mogę powiedzieć, że to do Kuala wracałam jak do domu. Tu toczy się…

Uczcie się na naszych błędach, czyli jakie kraje azjatyckie wymagają od Polaków posiadania wizy i jak ją zdobyć

– Dzień dobry, poproszę państwa bilety, paszport oraz wizę. – Jaką wizę? Ponieważ była szósta rano, a drogę na lotnisko przespaliśmy w taksówce, pytanie pana sprawdzającego bilety postawiło nas na nogi. Mieliśmy zaplanowany weekend w Mjanmie, kupione bilety do Rangun, opłacony nocleg i umówionego kierowcą, który w niedzielę miał nas zabrać na wycieczkę do Pegu….