Karmienie piersią w miejscach publicznych

Jedną z moich obaw przed przyjazdem tutaj było, jak poradzę sobie z karmieniem Kuby poza domem, skoro karmienie piersią w miejscach publicznych jest surowo zabronione. Nie dziwił mnie taki zakaz w kraju, w którym większość kobiet nosi ubiór zakrywający prawie całe ciało, nie licząc twarzy, dłoni i stóp. Pomyślałam, że skoro mimo wszystko część z nich decyduje się…

Malakka

Jakbyście się czuli, gdyby w środku lata, a tak naprawdę na początku lutego, ludzie w sklepach i na ulicy życzyli wam szczęśliwego nowego roku? Ja się czułam dziwnie. Ale fakty, to fakty – rozpoczął się Rok Świni. My, korzystając z dnia wolnego przy okazji chińskiego święta, wybraliśmy się do Malakki. Zainteresowanych historią odsyłam do poprzedniego postu….

Krótka historia Malakki

Podobno w Internecie można znaleźć wszystko, dlatego na początku nie zamierzałam streszczać historii Malakki, a zamiast tego wrzucić link do Wikipedii, żeby każdy zainteresowany sam mógł wybrać ilość informacji, które chce przyswoić. Niestety, polska Wikipedia nie oferuje zbyt wiele, dlatego opierając się na angielskiej wersji, przytaczam najważniejsze informacje. Malakka jest stanem leżącym na południe od…

Lecimy do Tajlandii?

Pierwsza wyprawa poza granice Malezji odbyła się trochę na wariata. Na dwa dni przed wyjazdem stwierdziliśmy, że lecimy, podjęliśmy decyzję gdzie i czym, dzień przed zarezerwowaliśmy zakwaterowanie. Czyli wszystko niby dopięte na ostatni guzik, lot mieliśmy mieć w sobotę o siódmej rano, w piątek miałam jeszcze kupić nam podręczne walizki, kosmetyki, które można wziąć na…

Koh Jum

Na trzydniowy relaks po ciężkiej pracy wybraliśmy sobie Koh Jum – jedną z tajskich wysp należących do prowincji Krabi. Samolot z KL wylatywał przed ósmą rano, na miejscu lądował po niecałej półtorej godziny, domki mieliśmy zarezerwowane 30 km od lotniska, co dla nas oznaczało trzy dni wylegiwania się na plaży. Tylko że… nie dogadaliśmy się z właścicielami bungalowów…

Pierwsza konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością

Minął pierwszy tydzień. Tak szczerze, to już czuję się tutaj bardzo dobrze. Bez wahania na wszystkie pytania: jak się czujesz/jak sobie radzisz/jak Ci tam? mogę odpowiadać: dobrze! Jest naprawdę fajnie. Przed wyjazdem bałam się dwóch rzeczy – chmar komarów, z których każdy jeden przenosi dengę oraz faktu, że mimo iż nieoficjalnie, to jednak jest to…