Covid-19 i lockdown w Malezji

dnia

Dużo osób mnie pyta, jak u nas wygląda sytuacja z koronawirusem. Pomyślałam, że krótko ją opiszę. Ponieważ gwałtowny wzrost liczby zachorowań nastąpił mniej więcej w tym samym czasie, co w Polsce oraz zostały podjęte podobne działania zapobiegawcze, będzie można zrobić małe porównanie.

Pierwszy przypadek zakażenia w Malezji pojawił się pod koniec stycznia. Było to zanim w ogóle dowiedziałam się o tym, co dzieje się w Wuhan. Nie oglądamy lokalnej telewizji, o nowym koronawirusie dowiedzieliśmy się więc od rodziny i znajomych z Polski, którzy siedzieli przed telewizorami i się o nas martwili. Zupełnie niepotrzebnie, bo z tzw. pierwszą falą przypadków Malezja poradziła sobie bardzo dobrze. Ilość zachorowań wzrosła do dwudziestu paru i utrzymywała się na tym poziomie do początku marca. Wtedy na niecałe trzydzieści przypadków zachorowań tylko kilka osób pozostawało chorych, reszta wyzdrowiała i dawno została wypisana ze szpitali.

JPEG image-4C96B571B472-1

Wtedy, kiedy w Polsce zaczęły pojawiać się informacje o pierwszych zakażonych osobach, ilość zachorowań w Malezji zaczęła gwałtownie wzrastać. Z dnia na dzień przybywało po kilkadziesiąt nowych przypadków, co w tamtym czasie było bardzo dużą liczbą. Jednak kiedy Polska zamknęła szkoły, my ciągle żyliśmy normalnie. Kiedy polskie firmy zaczęły przestawiać się na pracę zdalną, my cały czas chodziliśmy do biura. Jeździliśmy codziennie Grabem (tutejszych odpowiednikiem Ubera) i jedliśmy w knajpach i restauracjach pełnych ludzi. Rzeczywiście więcej osób niż zazwyczaj nosiło maseczki, ale tutaj i tak jest to powszechne zjawisko (zwłaszcza wśród Chińczyków i Koreańczyków), więc ta zmiana nie rzucała się w oczy.

Kilka dni później malezyjski rząd podjął decyzję o wprowadzeniu lockdownu, tj. zamknięciu kraju. Zamknięte zostały od razu wszystkie biurowce, decyzja o pracy z domu nie była naszą własną. Zamknięte zostały urzędy(!), szkoły, przedszkola oraz wszystkie sklepy inne niż te z artykułami pierwszej potrzeby, a restauracje mogły sprzedawać jedzenie tylko na wynos. Przez trzy dni cieszyliśmy się możliwością wychodzenia na spacer, a później został wprowadzony zakaz wychodzenia z domu. Tylko jedna osoba z gospodarstwa mogła (a w zasadzie może, bo sytuacja na razie się nie zmieniła) wyjść po zakupy pierwszej potrzeby.

JPEG image-EDF6CD421653-1

Od samego początku zamknięto granice, do kraju wstęp mają tylko obywatele Malezji (co ciekawe, i moim zdaniem bardzo krzywdzące, osoby, które nie mają obywatelstwa malezyjskiego, ale mieszkają i pracują tutaj legalnie od wielu lat, a które w momencie zamknięcia granic znajdowały się poza krajem, zostały potraktowane na równi z turystami i również nie mogą wjechać do Malezji; mimo że to tutaj mają swój dom). W tym momencie Polska od jakiegoś czasu miała zamknięte szkoły i przedszkola, jej granice pozostawały jednak otwarte. Wtedy mówiło się o zamknięciu Warszawy, żeby studenci nie rozjechali się na święta do domów, jednak nie zdecydowano się na taki krok. W Malezji sukcesywnie ograniczano możliwości poruszania się pomiędzy stanami, zamykano kolejne autostrady, ustawiano blokady na drogach, wprowadzono zakaz oddalania się od miejsca zamieszkania na odległość większą niż 10km oraz ustanowiono, że w jednym samochodzie w tym samym czasie może znajdować się tylko jedna osoba.

W Polsce szykowano się do świąt wydłużając godziny otwarcia hipermarketów, u nas wprowadzono odgórne godziny otwarcia od 8 rano do 8 wieczorem dla wszystkich sklepów. Gdy w Polsce zwiększono liczbę osób, które mogą brać udział we mszy, w Malezji zdecydowano się na bardzo trudny dla tego kraju krok. Zakazano wszelkich bazarów a także innych aktywności, które w jakiś sposób zrzeszają ludzi, związanych ze zbliżającym się ramadanem. Żeby pokazać powagę sytuacji, dodam tylko, że ramadan to dla muzułmanów najważniejszy czas w roku, a oni sami są bardzo mocno związani ze swoją, zazwyczaj liczną, rodziną oraz społecznością lokalną, z którą w normalnych okolicznościach spędzali by ten czas. Wprowadzając ten zakaz rząd naraził się na krytykę ze strony malajskiej społeczności. Jednak jak widać rządzący przewartościowali pewne sprawy i uznali, że bezpieczeństwo obywateli jest najważniejsze. Porównanie z Polską w tym wypadku pozostawiam każdemu z osobna.

JPEG image-8B005FCA6420-1

 

Tak samo, jak w Polsce, proszą nas, żebyśmy zostali w domu. Podobnie jak w Polsce, rząd przeznacza pieniądze dla przedsiębiorców, a także dla osób, które żyją samotnie i których dochód nie przekracza ustalonej kwoty. Dla kogo jeszcze, nie wiem, ale pamiętam, że więcej grup było proszony o zgłoszenie się (online oczywiście) po odbiór świadczeń. Nie wiem również, czy są to tylko puste słowa, czy jednak następstwem ich będzie rzeczywiste rozdysponowanie pieniędzy pomiędzy tych, którzy ich potrzebują.

Podobnie nie potrafię ocenić, czy statystyki odnośnie ilości zachorowań, wyzdrowień i zgonów podawane przez ministerstwo są wiarygodne, ale ludzie, z którymi pracuję uważają, że tak. Być może mają rację, może to tylko moja polska mentalność każe mi wątpić.

JPEG image-ECEF7D8A48F8-1

A statystyki wyglądają obiecująco. Lockdown trwa od ponad miesiąca. Aktualnie Malezja ma ponad 5 tysięcy przypadków zakażenia koronawirusem, z czego prawie 3 tysiące osób wyzdrowiało. Zanotowano niecałe 100 zgonów. Ostatnio co raz częściej liczba nowych zakażeń jest mniejsza niż liczba wyzdrowień danej doby.

Mieliśmy wracać do Polski na początku czerwca. Na razie nie wiemy, czy będziemy mieli jak. Granice obydwu państw są zamknięte, loty odwołane. Patrząc na sytuację w Polsce, wcale nie wiem, czy chcę, żeby te granice otworzyli…

JPEG image-39D0739705BA-1

Tym, którzy z jakiegoś powodu chcą być na bieżąco z sytuacją w Malezji, polecam stronę outbreak.my. Informacje uaktualniane są najczęściej raz dziennie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s