Mój nos może być obiektem pożądania

dnia

Niedługo minie sześć miesięcy odkąd przylecieliśmy do Malezji. Czy czuję się tutaj jak w domu?

To pytanie może wydawać się śmieszne, w końcu mieszkamy tutaj niecałe pół roku, znacznie więcej swojego życia spędziliśmy w Polsce. Jednak po ostatnim pobycie w rodzimym kraju mogę powiedzieć, że to do Kuala wracałam jak do domu. Tu toczy się teraz moje życie, tu czekał na mnie Piotrek. W tym momencie rzeczywiście to tu jest mój dom.

Hi, baby

To, że ja zaakceptowałam nowe miejsce zamieszkania nie oznacza, że ono zaakceptowało mnie. Nie mogę udawać, że to nie ma żadnego znaczenia, że jestem z Europy. Wiem, że to nie prawda, bo widzę, jak patrzą na mnie ludzie, a właściwie, jak intensywnie zawsze przyglądają się Kubie. To nie jest tak, że są tutaj sami Malajowie, Hindusi i Chińczycy, ale mimo wszystko nie ma zbyt dużo małych, łysych dzieci o jasnej karnacji. Nie ma mowy, bym idąc przez centrum handlowe czuła się jak w Auchan na Pradze Południe, tj. że wszyscy mają mnie gdzieś. Tutaj co chwilę ktoś się uśmiechnie, ktoś powie „Hi, baby“, ktoś pokaże sobie nas/Kubę palcem. Nie jestem stąd, nie da się tego ukryć.

Wybielanie

Jak byłam mała w moim rodzinnym mieście była jednak pani, którą ludzie przezywali kurczak, bo chodziła zawsze tak mocno opalona, że jej skóra wyglądała jak skóra kurczaka z rożna. Przynajmniej ja to tak zapamiętałam. Wydaje mi się, że minęła już moda na solarium i samoopalacze, chociaż może być tak, że to ja zmieniłam środowisko. Mimo wszystko ludzie lubią wrócić z wakacji lekko opaleni, sama lubię widok skóry „muśniętej słońcem“.

A wiecie, czego chcą ludzie tutaj? Mieć skórę bielszą. I jest to na tyle duże zapotrzebowanie, że odpowiadają na nie producenci kosmetyków. Trzeba się trochę namęczyć, żeby znaleźć krem do twarzy, którego pierwszą i najważniejszą funkcją nie jest jej wybielenie. Ostatnio znalazłam nawet wybielający żel do higieny intymnej…

Excuse me, Miss, you look like a model

Przyzwyczaiłam się, że jestem dosyć niska i dosyć ładna, ale są rzeczy, których w sobie nie lubię. Na przykład nie przepadam za swoim nosem, a Piotrek swoim zwyczajem wprost mówi, że on jest wielki. Tymczasem podczas jednego z posiedzeń na podłodze wraz z moją koleżanką z Japoni usłyszałam, że mam piękny nos, taki długi, że ona by strasznie chciała taki mieć. Nie mogłam w to uwierzyć, powiedziałam, jej, że go nie lubię. Była w szoku. Ja również, lekko rozbawiona.

Pewnego razu w taksówce rozmawiałam z kobietą, która była moim kierowcą. Wiedziała, gdzie jest Polska, wiedziała, że graniczymy z Niemcami. „Niemcy są tacy strasznie wysocy, prawda?“ – zapytała. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie wiem, że chyba podobni do reszty Europejczyków. Spojrzała zdziwniona: „To w Polsce też są tacy wysocy ludzie?“. Zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno widziałam kiedyś jakiegoś Niemca. Może coś mi umknęło? Znów odpowiedziałam tak, jak umiałam najlepiej – że nie wiem, ale dla zobrazowania mogę jej powiedzieć, że ja należę do osób niskich. „Acha“ odparła raczej nieprzekonana.

I na koniec mój hit: byłam w sklepie z walizkami. Nagle usłyszałam delikatną zaczepkę: „Excuse me, miss“. Odwróciłam się do pani w średnim wieku a ona kontynuowała: „You look like a model!“. Ja, nieumalowana, w pierwszym lepszym stroju z szafy. Niska, pulchna na twarzy, z małymi oczami. Nigdy w Polsce żadna kobieta nie powiedziałaby mi, że wyglądam jak modelka. Sama też bym sobie tego nie powiedziała, mimo że staram się traktować siebie najlepiej jak potrafię. Tym razem nie wyraziłam swojego zdania, podziękowałam a w domu jeszcze raz popatrzyłam w lustro.

Niektórzy twierdzą, że jest się tym, kogo widzą w nas inni. Jakoś nie czuję, bym w Malezji była inną osobą niż w Polsce. A może… ja, modelka, wybiegi, ciuchy, kosmetyki… dieta… błyski fleszy, pierwsze strony (malezyjskich) gazet… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s